
Cope zrobił pasztet z "Zająca"
Środa, 22 kwiecień 2009, 10:37
Trzeci dzień mistrzostw świata przyniósł wreszcie tak wyczekiwane przez kibiców niespodzianki. Kwalifikanci Jamie Cope i Nigel Bond pokonali faworyzowanych - odpowiednio - Joe "Zająca" Perry'ego i Petera Ebdona.
Najpierw swoje pierwsze zwycięstwo w drugim starcie w Crucible wywalczył Cope pokonując 10-6 zeszłorocznego półfinalistę mistrzostw Joe Perry'ego. Tym samym 23-letni Anglik powetował sobie pechową porażkę w pierwszej rundzie dwanaście miesięcy temu, kiedy przegrał z Peterem Ebdonem 9-10 na różowej bili.
Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla Perry'ego. Po ośmiu frejmach prowadził 5-3 i nic nie zapowiadało zwrotu akcji. Niespodziewanie Cope wygrał siedem z ostatnich ośmiu partii. Tym samym Joe Perry stał się dopiero pierwszym rozstawionym snookerzystą, który zakończył zawody na pierwszej rundzie.
Jamie Cope o ćwierćfinał zagra ze zwycięzcą meczu John Higgins - Michael Holt.
- To fantastyczne uczucie. Szczerze mówiąc przez pierwsze pięć frejmów nie czułem się zbyt komfortowo, ale potem próbowałem o tym nie myśleć - powiedział Cope, który w sezonie 2008/2009 zaledwie dwukrotnie awansował do najlepszej '16' turniejów rankingowych. - Spodziewałem się, że będę nieco podenerwowany w początkowych partiach (drugiej sesji - przyp.) i jestem zadowolony, że udało mi się z tym wygrać. Dopiero teraz czuję, że biorę udział w tym turnieju. Marzy mi się mecz z Johnem Higginsem, ale z tym nigdy nie wiadomo - zwierzył się Cope.
Perry przyznał, że był bezradny wobec dyspozycji rywala. - Miałem swoje szanse, ale za każdym razem, kiedy pudłowałem, on podchodził i czyścił stół. Nie da się rywalizować, kiedy przeciwnik gra skutecznie - skarżył się zeszłoroczny półfinalista. - W drugim frejmie dzisiaj (jedenastym w meczu - przyp.) miałem 50 przewagi, otworzyłem czerwone, miałem trudne wbicie. Spudłowałem, a on sczyścił. W następnej partii biała odbiła się nienaturalnie od bandy. Zagrałem odstawną, a on sczyścił. To przepastna różnica w tej fazie meczu. Było 5-5, a zrobiło się 7-5 dla niego, przy czym ja w niczym nie zawiniłem - nie mógł pogodzić się z porażką Perry. - Jamie zagrał jednak dzisiaj bardzo dobrze. Wiedziałem, że jak dostanie szanse przypieczętowani awansu, to się nie wystraszy. Zasłużył na zwycięstwo - przyznał na koniec 34-letni Anglik
Kilka godzin później jeszcze większą niespodziankę sprawił Nigel Bond. Grając po raz 15. w mistrzostwach, w tym po raz ósmy jako kwalifikant, pokonał 10-5 Petera Ebdona. Zaledwie parę tygodni wcześniej Ebdon zwyciężył w China Open - jedynym turnieju sezonu, w którym Bond zakwalifikował się do fazy finałowej, gdzie przegrał jednak do zera z Carterem w pierwszym meczu. Wzmocniony triumfem w Pekinie, mistrz świata z 2002 roku przyjeżdżał do Sheffield w charakterze cichego faworyta. Przestrzegał nawet przed zbytnim optymizmem Ronniego O'Sullivana przypominając, że na jego drodze do finału jest jeszcze on - Peter Ebdon, z którym kiedyś Ronnie już boleśnie poległ w Crucible.
Pierwsza runda okazała się ostatnią dla 38-letniego Anglika. O pięć lat starszy Nigel Bond awansował tym samym do najlepszej '16' mistrzostw po raz pierwszy od pamiętnego meczu ze Stephenem Hendrym, kiedy zwyciężył 10-9 po dogrywce na czarnej. Z tym samym Hendrym związany jest największy sukces w historii występów Bonda w Crucible Theatre - w 1995 roku przegrał ze Szkotem w finale imprezy 9-18.
Kolejnym rywalem 43-letniego Anglika będzie Ryan Day lub Stephen Lee.
Joe Perry 6-10 Jamie Cope
40-61(48), 67(36)-46, 79(79)-0, 71(46)-60(33), 64(33)-41(34), 12-66(49), 0-71(71), 119(110)-0, 6-81(81), 0-85(81), 56(32)-75(75), 30-79(78), 76(60)-25, 31-73(73), 32-71(50), 4-71(37)
Peter Ebdon 5-10 Nigel Bond
58(54)-66, 113(113)-0, 6-74(74), 52-79(43), 95(65)-0, 24-65(37), 28-83(60), 62(36)-48(44), 71-7, 55-37, 0-79(58), 39-63, 56-72(42), 34-83, 13-62
Pokrewne wiadomości:John Higgins sprzedaje cztery frejmy! (wideo)Stało się! Nowe turnieje, sześć czerwonychMark Allen: Dorwałem swojego idola!Snooker: Obstawiaj The MastersPrzekręt na suknieMŚ: Tylko cud może uratować legendę snookeraSnooker: Mistrzostwa Świata rozpoczęteMŚ: O'Sullivan kontra Ding Junhui!