
Groclin Dyskobolia w pucharze UEFA!
Wtorek, 01 maj 2007, 14:28
Groclin Dyskobolia zagra w Pucharze UEFA. To nagroda za zwycięstwo w Pucharze Polski. W finale tych rozgrywek w Bełchatowie zespół z Grodziska nie dał szans Kolporterowi Koronie, wygrywając 2:0.
Piłkarze z Wielkopolski powtórzyli tym samym sukces sprzed dwóch lat. W decydującym dwumeczu okazali się wówczas lepsi od Zagłębia Lubin. Kielczanie grali o to prestiżowe trofeum po raz pierwszy.
Korona była faworytem tego spotkania, ale od początku gry stało się jasne, iż stoi przed niesłychanie trudnym zadaniem. Dyskobolia była świetnie ustawiona, grała rozważnie i konsekwentnie, a w drugiej linii brylowali Macedończyk Filip Ivanowski i Radosław Majewski. Właśnie ten drugi - 20-letni pomocnik, który ostatnio zyskał zaufanie Macieja Skorży - zdobył po kwadransie gry prowadzenie dla ekipy z Grodziska. Jego strzał z półwoleja z ponad 30 metrów był wprawdzie ładny, ale do obrony, gdyby nie zachowanie Macieja Mielcarza, który w ostatniej chwili... "odpuścił" sobie interwencję, a futbolówka wpadła obok słupka do bramki.
Piłkarze Korony zareagowali na straconą bramkę nie tak jak powinni. Zamiast zająć się dążeniem do wyrównania, zaczęli "odgrywać" się na rywalach faulami. W 29. minucie po starciu z Jarosławem Lato zupełnie pogubił się Mariusz Zganiacz, odpychając bez piłki zawodnika rywali, za co otrzymał od dobrze prowadzącego to spotkanie Grzegorza Gilewskiego czerwoną kartkę.
Mecz wyraźnie się zaostrzył, ale do przerwy utrzymał się wynik 1:0, choć prowadzenie Groclinu mogło być wyższe - Adrian Sikora zmarnował jednak dwie świetne sytuacje, w 13. (przegrał pojedynek sam na sam z Mielcarzem) oraz 40. minucie. Chwilę po tej drugiej akcji, kontrę przeprowadziła Korona, ale szarżującemu Maciejowi Kowalczykowi w ostatniej chwili piłkę "wygarnął" odważnie wychodzący z bramki Aleksander Ptak.
W drugich 45 minutach kielczanie nie zagrozili poważnie rywalom, a za to grający z kontry Groclin raz po raz był bliski zdobycia kolejnych goli, jak choćby w 58. minucie, kiedy to w dobrej sytuacji Vlade Lazarevski ni to strzelił ni dośrodkował, będąc kilkanaście metrów przed bramką strzeżoną przez Mielcarza.
Fatalnie nastawiony celownik miał wprowadzony po przerwie Takesure Chinyama. Napastnik z Zimbabwe seryjnie marnował sytuacje, z których jedna była lepsza od drugiej.
Chinyama zrehabilitował się częściowo w 77. minucie. Zainicjował wówczas przed polem karnym akcję, którą wykończył celnym strzałem z bliska Lato.
Korona, która była tym meczu tłem dla rywali, znalazła się w tym momencie na kolanach i nie podniosła się z nich już do końcowego gwizdka.
Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp.- Kolporter Korona Kielce 2:0 (1:0)
Bramka: 1:0 Radosław Majewski (15), 2:0 Jarosław Lato (77).
Sędziował: Grzegorz Gilewski (Radom). Czerwona kartka - Mariusz Zganiacz (29). Widzów 5500.
Pokrewne wiadomości:Pojedynek Gigantów - Typuj i wygrywaj!Wysokie kursy - Wysokie wygrane!Kuszczak w bramce Manchesteru na SportingLiga Mistrzów: Trudny rywal ZagłębiaRoberto Carlos przechodzi do Fenerbahce! FIFA: Joseph Blatter ponownie wybranyMourinho znów prowokuje BenitezaLM: Manchester United - AC MilanLM: "Czerwone Diabły" zdemolowały Romę!LM: AS Roma chce pogrążyć kolejnego gigantaRekordowy transfer Cristiano Ronaldo?Pary ćwierćfinałowe Ligi MistrzówGigantyczny skandal w HiszpaniiLiga Mistrzów - Obstawianie na żywoFC Porto osłabione przed meczem z Chelsea