
Chorzów i Kraków wracają do gry o Euro?
Wtorek, 11 maj 2010, 13:32
Szef UEFA Michel Platini dawno nie złożył tak wyraźnej deklaracji odnośnie Euro 2012 i ewentualnego planu awaryjnego na wypadek, gdyby Ukraińcom powinęła się noga. - Jeśli Ukraina nie zdąży, turniej zorganizuje albo sama Polska, albo z pomocą Węgier lub Niemiec - zapowiedział Francuz. Szef UEFA wyraźnie mówi, że do gry mogą wrócić skreślone wcześniej polskie miasta. I w Chorzowie, i w Krakowie zapewniają, że na takie rozwiązanie są przygotowani. - Czekamy na rozwój wydarzeń - usłyszeliśmy od tamtejszych władz.
Szef UEFA Michel Platini dawno nie złożył tak wyraźnej deklaracji odnośnie Euro 2012 i ewentualnego planu awaryjnego na wypadek, gdyby Ukraińcom powinęła się noga. - Jeśli Ukraina nie zdąży, turniej zorganizuje albo sama Polska, albo z pomocą Węgier lub Niemiec - zapowiedział Francuz. Szef UEFA wyraźnie mówi, że do gry mogą wrócić skreślone wcześniej polskie miasta. I w Chorzowie, i w Krakowie zapewniają, że na takie rozwiązanie są przygotowani. - Czekamy na rozwój wydarzeń - usłyszeliśmy od tamtejszych władz.
Z drugiej strony, na pytanie, czy jeśli Ukraina nie przyspieszy, to czy całe mistrzostwa zorganizuje Polska, odparł: - Sześć polskich miast to na pewno jedna z opcji.
Dodał, że UEFA może też "zapytać się Węgrów czy Niemców, czy chcieliby i byli w stanie doskoczyć z dwoma stadionami". Platini powtórzył, że jeśli Kijów nie będzie gotowy, to mistrzostwa straci cała Ukraina i to niezależnie od stanu przygotowań w innych miastach.
Specjalna mobilizacja?
Co na to polska strona, a szczególnie Chorzów z Krakowem, które zostały wcześniej przez UEFA skreślone, ale które wciąż można traktować jako rezerwowe propozycje?
Według wiceprezesa PZPN ds. Euro 2012 Adama Olkowicza wypowiedź Platiniego to sposób na zmobilizowanie Ukraińców. - Na dzień dzisiejszy w grę wchodzi tylko jedno rozwiązanie: cztery miasta z Polski i cztery z Ukrainy. Platini na początku kwietnia spotkał się z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem, otrzymał wówczas obietnice i zapewne teraz chciał przypomnieć, że w czerwcu mija ich czas - stwierdził w rozmowie z tvn24.pl Olkowicz.
Na początku czerwca FIFA oceni przygotowania Ukrainy. Jeśli wówczas okaże się, że słowa Platiniego o sześciu polskich miastach-organizatorach staną się realne, to Polacy mogą być spokojni. Chorzów z Krakowem nie przestały budować i modernizować rozpoczętych inwestycji.
Spokojni i gotowi
W Krakowie, mimo że miasto - podobnie jak Chorzów - przegrało rywalizację z Gdańskiem, Warszawą, Poznaniem i Wrocławiem, prace wciąż trwają. - My robimy swoje. Żadna inwestycja nie została wstrzymana, bo były przewidziane jeszcze przed rozpoczęciem operacji Euro 2012. Przebudowywany jest stadion, modernizowane lotnisko - mówi w rozmowie z tvn24.pl Barbara Janik, doradca prezydenta Krakowa.
Podobnie wygląda sytuacja w Chorzowie. - Niezależnie od rozstrzygnięć w sprawie miast, gospodarzy mistrzostw, dążymy do osiągnięcia celu, jakim jest posiadanie jednego z najlepszych wielofunkcyjnych stadionów w Europie - mówi Aleksandra Marzyńska, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.
O tym, czy Chorzów i Kraków mogą myśleć o powrocie do gry i organizacji Euro 2012, dowiemy się najwcześniej 2 czerwca. Wówczas w szwajcarskim Nyonie zbierze się Komitet Wykonawczy FIFA.
źródło: tvn24.pl
Pokrewne wiadomości:UEFA przyznaje: mamy plan awaryjnyEuro 2012: wylosowano grupy eliminacyjneCeremonia EURO 2012 - szczegółyUkraina ma komplet spotkań Euro 2012MŚ 2010: wylosowano grupy!Platini: w Polsce i na Ukrainie, nie ma wątpliwości